Jedzenie na mieście Bielsko

Kurcze pieczone czyli szybka tortilla

Mała budka przyczepiona do boku Kauflandu na osiedlu Karpackim to taka miejscówka z której (w starej i nowej odsłonie, bo teraz jest taka "mocno unowocześniona" bryłą) brałem kurczaka dziesiątki razy na przestrzeni ostatnich kilku lat. (FB) Kurcze Pieczone Bielsko Biała, al. Gen. Andersa 81, nawiasem mówiąc to franczyza jaka ma ponad 40 punktów na południu PL. Zaciekawiony menu (czyli wszystko z kurczakiem jak nazwa wskazuje, choć mignęły mi też zapiekanki) wybieram standardową tortillę za 15zł(jest też opcja mega za 18,ale już nie dziś). 6-7 minut później witam się z paczuszką: folia z fikuśnym zakończeniem (w transporcie jak znalazł) i papierowa torebka.

Ważę ją w dłoni, dość masywna. Walczę z folią. Dzień dobry. Widzę, że została opieczona tylko jej końce ominął ten proces. Szybki gryz tego bardziej gumowatego naleśnika. 

I jestem w dość niezwykłej mieszance. Nazywajmy rzeczy po imieniu Kurcze Pieczone to nie jest coś co określimy typowym streetfoodem, to raczej stara szkoła która wyrosła na połączeniu sprawdzonego styku: miejsca (tam gdzie przepływ ludzi jest duży), szybkiego jedzenia (czekasz na zamówienie krótko,łapiesz w dłoń i już Cię nie ma), sprawdzonych kombinacji dla większości  podniebień (pieczonego kurczaka lubią wszyscy). I ta tortilla jest właśnie takim rozwiązaniem.

Jest mokra i łagodna. Całość jest zapieczona i jej wnętrze wypełnia sok z warzyw i posmak lekko tłuściutkiego (mówię "tłuściutkiego" bo to wychodzi mu jak najbardziej na plus). To nie jest dość sucha tortilla o dominującym smaku mięsa i jednego składnika. Narażę się pewnie tym stwierdzeniem wielu, ale jedzenie tego przypominało mi trochę mój pierwszy kontakt z gruzińskim chinkali: niby masz to gryźć, ale najpierw trzeba wypić. Tutaj sosu jest sporo, ale folia stawia temu opór i nic nie ląduje na mnie. Kurczak wchodzi bardzo. Właściwie to mogła by być tortilla jaką zrobię sam w domu, ładując tam mnóstwo zieleniny. Z pewnością mocno wypełnia. Zjadłem wersję standardową będąc głodnym i nie odczuwałem potrzeby zjedzenia przez kolejnych kilka długich godzin. Równocześnie to nie jest kebab z mielonki, bo w środku są całe kawałki kurczaka.

Podsumowując: jeżeli szukasz ekstremalnych doznań smakowych i kuchni meksykańskiej to wybacz, ale raczej nie. Jeżeli chcesz zjeść coś na szybko i lubisz kurczaka to tak. Z zaznaczeniem, że miłośnicy dawki ostrej kapsaicyny też jej nie dostaną. Ciekaw jestem tych ich zapiekanek...innym razem.

Jedzenie i życie nocne Bielsko Biała moim subiektywnym okiem. Tu mieszkam i tutaj jest mój świat. Lubię dobre jedzenie i mocne imprezy. Chcę podzielić się z Wami moimi przemyśleniami i opiniami. Do zobaczenia na mieście.

Komentarze