Jedzenie na mieście Bielsko

Tygiel Smaków czyli streetfood ze wschodu

Tuż przy strategicznie położonej miejscówce jaką jest oblegana rozpalona płyta Rynku, odrobinę schowany pod arkadą otworzył się niedawno (FB)  Tygiel Smaków Bielsko Biała, Podcienie 1. Trafiłem do niego dwukrotnie.  Raz w ciągu dnia i raz późna wieczorową porą. Właściwie to za pierwszym razem wszedłem zaintrygowany potykaczem (napis KUMPIR działa na moje kubki smakowe) i zerkając z daleka na danie jednego z gości lokalu. Czemu ten facet tak zawzięcie wiosłuje w tej białej foremce talerzu??? Łapię menu ze stolika.

Informacyjnie dorzucam, że Kumpir to danie z ziemniaka pochodzące z Turcji. W praktyce specyficzny, mączny ziemniak z rożnymi dodatkami. Pani z obsługi nosi koszulkę ze znajomym mi symbolem pobliskiego (FB) Jedwabnego Szlaku ze Wzgórze 8 więc mogę wnioskować, że to ich kolejny lokal.

Rozgościłem się na ławkach przed wejściem. Zamawiam wersję TAVUK (25zł) z kurczakiem, sałatkami i sosem (a właściwie to trzema). Po drodze otrzymuje darmową herbatę jako czekadełko. Doceniam. Po 10 minutach na stół wjeżdża zestaw:

Dobrze pachnie. Zaczynam od sosów: czerwony delikatnie podgrzewa kubki, przyjemny i aromatyczny. Środkowy to jak zostałem poinformowany opiera się na orzechach włoskich. Dziobię widelcem i już czuję, kto będzie moim faworytem. Biały, lekko kwaśno-czosnkowy. Zamieszać? Oczywiście.

Gorąca foremka zachęca. Sami przyznajcie, aż się prosi o foto. Jem oczami. Ogórek, kukurydza, pomidor, pietruszka, drobno posiekana pietruszka i kawałki kurczaka. Pod spodem ON: kremowy ziemniak. Roztopione masło czosnkowe. Do tego jego charakterystyczny smak gdzieś pomiędzy pysznym puree a ziemniakiem z ogniska. Rozpływający się w ustach. Bawię się jak mała foka mieszając kolejne kęsy z różnymi sosami. Smaczne. Proste. Zaskakujące podniebienie. Warzywa chrupią, ziemniak wiąże wszystko gładką teksturą, kurczak w tle.

Kolejne spotkanie jest już zdrowo po zmroku więc wybaczcie jakość zdjęć.
Tym razem ziemniak w wersji cięższej z mięsem wołowym i suszonymi pomidorami oraz rukolą(czy rukola jest lekiem na całe zło?) oraz roztopiony ser. Bardziej sycący. Nazywa się "ET" i kosztuje 26zł. Kumpir daje dużo radości bo ilość wariacji  ogranicza się tylko pomysłami kucharza.Podsumowanie: jestem zadowolony  z wydanych pieniędzy. To przyjemna odskocznia od wszechobecnych trendów mainstream-u jedzenia ulicznego w BB.  Zachęcam do testowania.
 
Post Scriptum Powinni sprzedawać ten sos z orzechów włoskich w małych słoiczkach na wynos.
Post Post Scriptum Tak, mają też piwo.
 
 
 

Jedzenie i życie nocne Bielsko Biała moim subiektywnym okiem. Tu mieszkam i tutaj jest mój świat. Lubię dobre jedzenie i mocne imprezy. Chcę podzielić się z Wami moimi przemyśleniami i opiniami. Do zobaczenia na mieście.

Komentarze